Showing posts with label print. Show all posts
Showing posts with label print. Show all posts

Tuesday, 10 July 2012

Pixels' Secret Life

Laura Bifano's pixel watercolours have already appeared at Blog's Art, but I have spotted more of her amazing pictures recently. This young girl's style is truly impressive. The way the natural life interacts with the pixelated figures is just mesmerizing. Thank you, Laura, for inviting us into your beautiful fantasy.
.
'The Lady And The Unicorn' - 13x19 print - £25
 'Octopus' - 13x19 print - £25
'Badger' - 13x19 print - £25
'Foxhunt' - 13x19 print - £25

Saturday, 7 July 2012

RBG Pictures - The Art Of Illusion

Carnovsky - RGB project
.
Carnovsky experiments with graphic images and light. He produces large scale artworks in 3 colours: red, green and blue. He puts overlaping images on 3 layers. It looks impressive, bright and fresh. Then he turns on green light in the room and so the green contours dissapear from his pictures. You start to see the work differently. Something new emerges, something else gets hidden. The same thing happens with blue and red lights. Magic? Illusion!
.
The artist's work refers to op-art and is its modern representation. It has been so popular that it sprang out of galleries and poped into shops. Carnovsky developed a range of edgy products: wallpapers, i-phone and laptop skins, fabrics and prints. You can buy his tiny picture, hang it on your wall, put different colour bulbs and your lamp to see how the image changes. If you only fancy this kind of experiments Carnovsky will make your day. His other projects are personalised radiators and handbags.
.
More at: http://www.carnovsky.com/
.

Tuesday, 30 June 2009

The Human Printer - czyli CZŁOWIEK-DRUKARKA

The Human Printer to artystyczny projekt Louise Naunton Morgan.
.

The Human Printer - http://thehumanprinter.wordpress.com/,
http://www.louisenauntonmorgan.com
KONTRA
Georges-Pierre Seurat- "Niedzielne popołudnie na wyspie Grande Jatte"

Louise Naunton Morgan postanowiła zamienić się rolami z drukarką. Za pomocą pojedynczych, ręcznie rysowanych kropeczek wykonuje kopie zdjęć. Używa tylko kolorów dostępnych w komputerowej palecie CMYK lub Grayscale. Jest to jej prywatny, artystyczny protest wobec dominacji maszyn, które przeniknęły do naszego życia, eliminując z niego ludzki aspekt. Komputery mają ułatwiać nam życie, nie czynić nasze umiejętności zbędnymi lub nieprzydatnymi. Louise wykonuje kopie fotografii na zamówienie, a także dla idei. Napisz do niej maila, a może będzie na tyle uprzejma, że kropka po kropce narysuje twoje komunijne zdjęcie.
.
Poruszył mnie ten artystyczny protest, tym bardziej, że wymaga on dużej wytrwałości. Każdą pracę Louise tworzy zapewne przez kilka dni czy nawet tygodni.
.
Idea wykropokowywania przestrzeni ma swoje miejsce w historii sztuki, a kobieta-drukarka ma swoich czcigodnych poprzedników. Z podobnej techniki porzystali postimpresjoniści, a dokładniej pointyliści (okolice 1880r.) których ikoną jest Georges-Pierre Seurat i jego "Niedzielne popołudnie na wyspie Grande Jatte" - obraz znany z opakowań ekskluzywnych produktów kofeinowych i kalendarzy. Wszyscy wielcy malarze ostatecznie kończą w kalendarzach, ale nie uważam tego za minus. Pointyiści - bądźmy szczerzy - byli zapaleńcami z gatunku ludzi układających puzzle w ilości 5000 kawałków. Malowali obok siebie malutkie kropeczki, które z pewnej odległości tworzyły obraz. Nie używali większych plam. W jednej ich pracy punkcików było tysiące, a każdy z nich musieli ręcznie nanieść na płótno.
.
Trudno mi pointylizm traktować jako osobny nurt w sztuce, choć Seurat porusza mnie swoimi pracami. Postrzegam to bardziej jako artystyczny projekt, filozofię, która czasem trącała naiwnością, ale jednak wydaje się urocza.
.
Roy Lichtenstein - Dziewczyna ze wstążką we włosach, 1965 r.
The Human Printer w czerni i bieli- http://thehumanprinter.wordpress.com/
.
The Human Printer nawiązuje pośrednio także do niesamowitej twórczości Roya Lichtensteina. Jego prace z pogranicza sztuki wysokiej i komiksu również możemy oglądać w kalendarzach i na kubkach, co tylko świadczy o jego sukcesie. On z kolei fascynował się techniką drukarską, a dokładniej rastrem. Stąd już bardzo niedaleko do artstycznych inspiracji kobiety-drukarki. Raster to małe kropki znajdujące się blisko siebie, które z pewnej odległości w czasopiśmie czy w gazecie tworzą wrażenie jednolitego koloru. Artysta na swoich płótnach "raster" malował ręcznie. Opisywał rzeczywistość za pomocą wielkoformatowych kadrów z komiksów, które nabierały metafizycznego, a nawet sakralnego przekazu. Był przedstawicielem pop-artu. Pop-art nie miał pretensji do wielkości. Jego twórcy po prostu chcieli zarobić i opisać rzeczywistość za pomocą języka współczesnego i wszystkim zrozumiałego - języka mediów i popkultury. Jeżeli chciałbyś Lichtensteina zobaczyć w wydaniu polskim, odwiedź bar Różowy Słoń na obrzeżach Plant w Krakowie. Cały jego wystrój jest zainspirowany twórczością tego artysty.
.
Kobieta-drukarka to zatem świetny pomysł oddający ducha naszej skomputeryzowanej epoki pełnej robotów i maszyn, które za nas wykonują różne czynności, pozwalając nam odczuć, że jesteśmy zbędni. The Human Printer takiemu czemuś mówi stanowczo NIE! Z drugiej strony jest to projekt mający swoje korzenie w dokonaniach artystów lat minionych. Można powiedzieć, że nie jest w związku z tym szczególnie rewolucyjny lub odkrywczy. Ale też nie ma takich aspiracji. Korzystać z wiedzy innych twórców i być autorem prac nawiązujących do dokonań ikon malarstwa- jest godne szacunku. Projekt Louise jest ciekawym zjawiskiem. Poruszył we mnie pewną warażliwą strunę.
.
thehumanprinter@gmail.com
.
via Today And Tomorrow,
Diskursdisko