The Human Printer to artystyczny projekt
Louise Naunton Morgan..




The Human Printer - http://thehumanprinter.wordpress.com/,
http://www.louisenauntonmorgan.com
KONTRA
Georges-Pierre Seurat- "Niedzielne popołudnie na wyspie Grande Jatte"
Louise Naunton Morgan postanowiła zamienić się rolami z drukarką. Za pomocą pojedynczych, ręcznie rysowanych kropeczek wykonuje kopie zdjęć. Używa tylko kolorów dostępnych w komputerowej palecie
CMYK lub
Grayscale. Jest to jej prywatny, artystyczny
protest wobec dominacji maszyn, które przeniknęły do naszego życia, eliminując z niego ludzki aspekt. Komputery mają ułatwiać nam życie, nie czynić nasze umiejętności zbędnymi lub nieprzydatnymi.
Louise wykonuje kopie fotografii na zamówienie, a także dla idei.
Napisz do niej maila, a może będzie na tyle uprzejma, że kropka po kropce narysuje twoje komunijne zdjęcie..
Poruszył mnie ten artystyczny protest, tym bardziej, że wymaga on dużej wytrwałości. Każdą pracę Louise tworzy zapewne przez kilka dni czy nawet tygodni.
.
Idea wykropokowywania przestrzeni ma swoje miejsce w historii sztuki, a kobieta-drukarka ma swoich czcigodnych poprzedników. Z podobnej techniki porzystali
postimpresjoniści, a dokładniej
pointyliści (okolice 1880r.) których ikoną jest
Georges-Pierre Seurat i jego
"Niedzielne popołudnie na wyspie Grande Jatte" - obraz znany z opakowań ekskluzywnych produktów kofeinowych i kalendarzy.
Wszyscy wielcy malarze ostatecznie kończą w kalendarzach, ale nie uważam tego za minus.
Pointyiści - bądźmy szczerzy - byli zapaleńcami z gatunku ludzi układających puzzle w ilości 5000 kawałków. Malowali obok siebie malutkie kropeczki, które z pewnej odległości tworzyły obraz. Nie używali większych plam. W jednej ich pracy punkcików było tysiące, a każdy z nich musieli ręcznie nanieść na płótno.
.
Trudno mi
pointylizm traktować jako osobny nurt w sztuce, choć Seurat porusza mnie swoimi pracami. Postrzegam to bardziej jako artystyczny projekt, filozofię, która czasem trącała naiwnością, ale jednak wydaje się urocza.
.

Roy Lichtenstein - Dziewczyna ze wstążką we włosach, 1965 r.The Human Printer w czerni i bieli- http://thehumanprinter.wordpress.com/ .The Human Printer nawiązuje pośrednio także do niesamowitej twórczości
Roya Lichtensteina. Jego prace z pogranicza
sztuki wysokiej i
komiksu również możemy oglądać w kalendarzach i na kubkach, co tylko świadczy o jego sukcesie. On z kolei fascynował się techniką drukarską, a dokładniej
rastrem. Stąd już bardzo niedaleko do
artstycznych inspiracji kobiety-drukarki. Raster to małe kropki znajdujące się blisko siebie, które z pewnej odległości w czasopiśmie czy w gazecie tworzą wrażenie jednolitego koloru. Artysta na swoich płótnach "raster" malował ręcznie. Opisywał rzeczywistość za pomocą wielkoformatowych kadrów z komiksów, które nabierały metafizycznego, a nawet sakralnego przekazu. Był przedstawicielem pop-artu. Pop-art nie miał pretensji do wielkości. Jego twórcy po prostu chcieli zarobić i opisać rzeczywistość za pomocą języka współczesnego i wszystkim zrozumiałego - języka mediów i popkultury. Jeżeli chciałbyś
Lichtensteina zobaczyć w wydaniu polskim, odwiedź bar
Różowy Słoń na obrzeżach
Plant w
Krakowie. Cały jego wystrój jest zainspirowany twórczością tego artysty.
.
Kobieta-drukarka to zatem świetny pomysł oddający ducha naszej skomputeryzowanej epoki pełnej robotów i maszyn, które za nas wykonują różne czynności, pozwalając nam odczuć, że jesteśmy zbędni. The
Human Printer takiemu czemuś mówi stanowczo
NIE! Z drugiej strony jest to projekt mający swoje korzenie w dokonaniach artystów lat minionych. Można powiedzieć, że nie jest w związku z tym szczególnie rewolucyjny lub odkrywczy. Ale też nie ma takich aspiracji. Korzystać z wiedzy innych twórców i być autorem prac nawiązujących do dokonań ikon malarstwa- jest godne szacunku. Projekt Louise jest ciekawym zjawiskiem. Poruszył we mnie pewną warażliwą strunę.
.
thehumanprinter@gmail.com.
via Today And Tomorrow,Diskursdisko